Menu
Kurier Praski logo
czwartek, 29 września 2022
emisja

Pomyłka... (opowiadanie)

Pomyłka... (opowiadanie)

Warszawa, wrzesień 1944r.

Gerard obudził się z dużym bólem głowy. Dochodziły do niego dziwne pomruki i wybuchy.  Nic nie widział, ponieważ był przysypany masą pyłu i gruzu. Na części swojej twarzy czuł zimno metalu, który przylegał doskonale do jego prawego policzka. Z wczorajszego dnia pamiętał, że zasnął po skoczeniu warty i udał się na zaplecze barykady stojącej daleko od linii walk na Starym Mieście. Jeszcze wczoraj w tym miejscu był oddział składający z 15 osób. Powoli spróbował otworzyć oczy i delikatnie wygrzebać się z brudnej masy, którą był przysypany. Metal, okazał się fragmentem gąsienicy „Goliata”, który nie eksplodował, bo miał odcięty przewód. Podniósł głowę powyżej małej naprowadzanej miny i zobaczył w oddali niemiecki czołg, którego warkot go obudził. Przy okazji zorientował się, że jego pozycja obronna została całkowicie zniszczona, prawdopodobnie przez innego „Golita”,lub ten majaczący w oddali morza gruzów czołg niemiecki...

 

Rozejrzał się po resztkach umocnień powstańczych, które jeszcze kilka godzin temu były barykadą. Przewrócony tramwaj już nie istniał, nasypy ziemi i worki z piaskiem zostały zamienione w kratery po pociskach.  

 

Powstaniec włożył rękę do wnętrza „sterowanej miny” i wydobył część materiału wybuchowego. W  kieszeni miał jeszcze jeden przeciwpancerny granat, który zdobył w pierwszych dniach walk o Mokotów. W jego myśli zrodził się plan, dotyczący majaczącego w oddali czołgu. Zauważył, że maszyna stanęła i otworzyła się luk w wieżyczce. Jeden z niemieckich żołnierzy zszedł na ziemie i zaczął palić papierosa, po chwili drugi z nich udał się w kierunku zniszczonego auto w wiadomym celu.

 

Gerarad powoli, ale systematycznie czołgał się wykorzystując rowy i transzeje po pociskach, aby nie być widoczny w kierunku niemieckiej Pantery. Widział, że oprócz czołgu i dwóch żołnierzy nie było innych jednostek wrogich. Gdzieś w promieniach zachodzącego słońca majaczyły dwa „sztukasy”, które chyba zostały wysłane na rekonesans, aby zlustrować widoczne jeszcze punktu oporu polskiego. Na szczęście dla skradającego się powstańca do wysokości dwóch merów unosiła się nad ziemią ściana pyły uniemożliwiająca czołgistom niemieckim, a tym bardziej pilotom „sztukasów” wypatrzenie czołgającego się Gerarda. Powstaniec czuł, że jego ciało jest pobijane, widział przyschniętą krew na swoich rekach, ale także też pamiętał o ciałach obrońców barykady , które dojrzał wygrzebując się z gruzów.

 

Trochę czuł ranę na plecach, przynajmniej tak mu się wydawało, że ona tam jest. Czołg stawał się coraz większy i większy, a w Gerardzie wzrastał podobnie gniew na domniemanych sprawców, tego co stało się z jego kolegami. Już tylko sto metrów oddzielało go od celu jego zamiaru. Niemcy nadal zajmowali się swoimi rzeczami i nie zdawali sobie sprawy z nadchodzącego dla nich niebezpieczeństwa.

 

Nagle do uszu powstańca dotarł dźwięk niby roju pszczół lecącego miarowo  przez niebo. Pszczoły zbliżały się dużym potęgującym hałasem. Dźwięki zwróciły uwagę także załogi niemieckiego czołgu. Dowódca niemieckiego pojazdu przyłożył lornetkę do oczu i wyraźnie się zdenerwował zaistniałą sytuacją.

 

Gerard spojrzał na niebo nad Warszawą.  Przez morze ruin leciały setki amerykańskich samolotów. Ustawione w szeregu na niebie maszyny zaczęły wypuszczać dziesiątki spadochronów. Może to oczekiwani przez wszystkich „cichociemni”, lub angielscy, czy też amerykańscy spadochroniarze. Tak muszą to być Amerykanie!  Przez umysł Gerarda przeszła jak błyskawica myśl, że jednak świat o nich nie zapomniał, że nie są sami, a te tygodnie śmiertelnego niebezpieczeństwa nie poszły na marne. Gerard zauważył, że Niemcy uciekają z czołgu i biegną w jego stronę.

 

Powstaniec zaczaił się za wyłomem w murze i w momencie ujrzenia czołgistów przy swojej kryjówce - krzyknął - „Halt!!!”. Niemcy zdrętwieli zaskoczeni obecnością powstańca i zatrzymali się na jego komendę. Gerard powalił pierwszego kopniakiem,  natomiast drugiego uderzył obuchem swojego rewolweru, który jakimś cudem ocalał w jego kieszeni, mimo braku amunicji. Niemcy leżeli twarzą do ziemi. -Hilfe..,don’ t shoot..! - usłyszał powstaniec. Niemcy wzięli go za jednego z amerykańskich spadochroniarzy. Gerard związał niemieckich żołnierzy. W tym celu wykorzystał ich własne pasy od mundurów. Po chwili obaj zdezorientowani czołgiści zrozumieli, że nie są więźniami amerykańskich komandosów, tylko jednego pokrwawionego powstańca. Wysoko nad nim była rozpostarta czapa amerykańskiego parasola, który powoli, majestatycznie opadał na miejsce gdzie był powstaniec wraz ze swoimi dwoma niemieckimi jeńcami.

 

Gerard, już w chwili ujrzenia amerykańskich bombowców na na niebie powziął decyzję o zmianie własnych planów. Zrezygnował z zamiaru wysadzenia „Pantery” i skupił się na czekaniu na amerykańskich spadochroniarzy, aby móc im później jako przewodnik pokazać pozycje polskie i wroga. Niemcy leżeli równo na ziemi, oddychali miarowo, pogodzeni ze swoim losem. Wielka maszyna hitlerowskich Niemiec miała odnieść koleją dotkliwą porażkę po Stalingradzie. Miastem, które wstało z kolan miała być Warszawa. Jeńcy prawdopodobnie czuli też ulgę, pamiętając o losie „armii Paulusa”, która dostała się w ręce Sowietów i teraz odmraża sobie ręce w łagrach syberyjskich, a oni przecież poddadzą się światłym Amerykanom.

 

Gerard z niepokojem rozglądał się wokół własnej pozycji, ale nie widział plutonów amerykańskich skoczków, czy choćby pojedynczych patroli, które powinny być wysyłane przez ich dowództwo w celu rozpoznania terenu na którym prowadzą działania bojowe. Czasza spadochronu nad głową powstańca coraz bardziej rosła, zawartość pod nią nie przypominała jednak skoczka, chyba, że pod nim był podwieszony sprzęt do działania. Gerard na szkoleniu słyszał o amerykańskich rusznicach, które były w stanie przebić, każdy pancerz niemieckich czołgów, a może to taki sprzęt wisi doczepiony do nóg spadochroniarza? - myślał Polak.

 

Rozmyślania powstańca przerwał cichy szept niemieckiego jeńca - Water?.

 

Gerard spojrzał na dwóch związanych przedstawiali „rasy panów” i powoli odwrócił do tego, który był spragniony po czym podał mu do ust swoją manierkę. Okazało się jednak, że jest już pusta. Rozmowę na temat wody przerwało głośne klapnięcie. Obok Gerarda w odległości dwóch metrów wylądował amerykańskich zasobnik. Przy zetknięciu z ziemią, a właściwe częścią betonowego fundamentu, otworzył się. Z wnętrza wypadł karabin, apteczka, magazynki amunicji, rację żywnościowe. Do stóp Gerarda potoczyła się mała butelka coli. Niemiec widząc to całe zajście powiedział z uśmiechem - „Is libe cola”. Powstaniec otworzył butelkę i podał niemieckiemu żołnierzowi do picia. Polak miał jeszcze cichą nadzieję, że jednak pojawią się nagle amerykańscy żołnierze.  Zrzut zasobników w momencie, kiedy większość obszaru miasta była pod kontrolą niemiecką zakrawał na farsę. Taka pomoc była potrzebna, ale w pierwszych dniach sierpnia...Piękny zachód słońca nadal trwał.   Gerard kontem oka zauważył, że w wielu miejscach wokół niego pojawili się niemieccy żołnierze, którzy w blasku tego zachodzącego słońca pili amerykańską colę...
 

Krzysztof Wysocki, sierpień 2018r. 

FOTO:                        

                        

e-mail
Pomyłka... (opowiadanie)
PDF
środa, 05 września 2018

Komentarze

Nick
E-mail - nie jest wyświetlany w serwisie, służy do kontaktu z redakcją
Twój komentarz
Security Image
Nieprawidłowy kod
secpol - baner  artykuł

Informacyjna Gra Planszowa

Wystawy malarstwa Marcela Marcina Marczuka pt. California Sunshine

Wystawy malarstwa Marcela Marcina Marczuka pt. California Sunshine
13.07.2022 godz. 19.00 Galeria Elektra, ul. Dobra 31 Wstęp wolny
Czytaj więcej...

Narciarski Dzień Dziecka w Capital Ski – konkurs!

Narciarski Dzień Dziecka w Capital Ski – konkurs!
Narciarski Dzień Dziecka w Capital Ski – konkurs! Nasi Czytelnicy mają szansę wygrać sesję narciarską dla dziecka w Capital Ski.
Czytaj więcej...

Śmierć ostatniego z tygrysów żyjących w Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym

Śmierć ostatniego z tygrysów żyjących w Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym
Warszawski Ogród Zoologiczny za pośrednictwem swych mediów społecznościowych przekazał informację o śmierci tygrysicy Ratu.
Czytaj więcej...

Gry Informacyjne

Gry Informacyjne
  Gry są obecne w kulturze praktycznie od początków istnienia znanych nam cywilizacji.
Czytaj więcej...

Co słychać w Centrum Praskim Koneser

Co słychać w Centrum Praskim Koneser
Pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza.
Czytaj więcej...

Decydująca faza walki o Play-Off – SKK Polonia Warszawa podejmie zespół Ślęzy Wrocław, wicelidera Energa Basket Ligi Kobiet

Decydująca faza walki o Play-Off – SKK Polonia Warszawa podejmie zespół Ślęzy Wrocław, wicelidera Energa Basket Ligi Kobiet
    Ekstraklasowy zespół koszykarek Polonii Warszawa powraca do hali Centrum Sportu Wilanów, by w sobotę 5 lutego o godz.
Czytaj więcej...

Miesięcznik “Przystanek Grochów” najlepszym periodykiem wśród zakładów karnych i aresztów śledczych w Polsce.

Miesięcznik “Przystanek Grochów” najlepszym periodykiem wśród zakładów karnych i aresztów śledczych w Polsce.
I miejsce w VII Ogólnopolskim Konkursie “Szpalty za kratą” organizowanym przez Zakład Karny w Rawiczu dla miesięcznika “Przystanek Grochów” „Szpalty za kratą” Ogólnopolski konkurs „Szpalty za kratą” adresowany był do zespołów redakcyjnych – składających się z osób pozbawionych wolności – wydających periodyczne gazetki zakładowe.
Czytaj więcej...

Nieoczywiste rozmowy o dziejach świata. Poleca Freekonomia!

Nieoczywiste rozmowy o dziejach świata. Poleca Freekonomia!
Rewelacyjna podróż przez wieki jaką zaprezentowała nam autorka książki " Wędrówki przez czas" Pani Beata Janowska to zbiór wywiadów z najtęższymi umysłami historii Polski i Europy jaki obecnie nosi nasza umęczona ziemia.
Czytaj więcej...

Turniej piłkarski w Parku Skaryszewskim

Turniej piłkarski w Parku Skaryszewskim Klub sportowy drukarz warszawa zaprasza wszystkich sympatyków piłki nożnej na wspólne świętowanie z okazji 103 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości!!!   W Parku Skaryszewskim oraz na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych rozegrany zostanie w ramach obchodów Święta Niepodległości turniej piłkarski dla rocznika 2011.
Czytaj więcej...

Finał charytatywnej akcji #KoszulkaOdSerca

Finał charytatywnej akcji #KoszulkaOdSerca #KoszulkaOdSerca Akcja #KoszulkaOdSerca została przygotowana we współpracy z Fundacją Ronalda McDonalda, z którą jednostka posiada podpisane porozumienie o współpracy.
Czytaj więcej...

Freekonomia poleca!

Freekonomia poleca! Wydawnictwo MT Biznes
Czytaj więcej...
secpol - baner  artykuł

Nasz aktualny numer

Listopad 2020 nr. 19
pion_koncepcja
zwolnieni z teorii
freekonomia
sekacz

Pogoda

Kurs Walut

pion_koncepcja
Przydas.pl Sklep na facetów
Przydas.pl Sklep na facetów